Odpuszczanie

Czym jest Odpuszczanie?

Odpuszczanie to … nie wiadomo w sumie co.

     Jak puścić coś, na czym mi zależy? Jak się poddać? Jak zaufać? Jak oddać się prowadzeniu? Jak opaść do tyłu, gdy ktoś mówi, że złapie, ale ty naprawdę nie wiesz, czy złapie? A jak nie złapie, to walniesz plecami o podłogę,  pewnie się połamiesz, możesz uderzyć głową w kant stołu i śmierć gotowa. A kto chciałby się o nią otrzeć? Ci, którzy myślą o śmierci, bardziej boją się tego, że uda im się przeżyć. Bo wtedy co dalej?

Możesz zostać kaleką.

Będziesz się męczyć do końca życia.

Albo wtedy to dopiero zaczniesz się bać.

Jak zaufać, że jesteś w dobrych rękach?

To bardzo trudne, jeśli nie czujesz się w życiu bezpiecznie. A za brak poczucia bezpieczeństwa nie ma co się dziwić ani co nikogo winić.

Świat potrafi być piękny i kolorowy, ale na co dzień, w rzeczywistości, bywa różnie.

Rzeczywistość jest surowa.

       Od początku życia doświadczamy zimna fizycznego i emocjonalnego, poznajemy ludzi, którzy nie potrafią rozmawiać, którzy nie potrafią nas objąć i powiedzieć na głos słowa „kocham“, doświadczamy braku czasu, przymusów, norm społecznych, kar, agresji ze strony przyjaciół, a bardzo często również i rodziców, doświadczamy porzucenia za każdym razem gdy rodzic wychodzi do pracy oraz odrzucenia, za każdym razem gdy odmawia nam zakupu batonika. Ogromnej porażki gdy przynosimy złą ocenę i ogarniającego wstydu, gdy okazuje się, że ktoś jest nami zawiedziony. Brakuje nam wiedzy i wskazówek od starszych oraz akceptacji i miłości ze strony innych ludzi, by czerpać z nich przykład. Każdy wokół nas próbuje opowiedzieć nam na swój sposób, czym jest Życie i średnio im to wychodzi, bo sami są pogubieni i nikt z nich wciąż nie zna jego sensu. Przykład czerpiemy z tych, którzy są nieszczęśliwi i nie wiedzą co jest bardziej wstydliwe: czy przyznanie się do tego, że się w boga wierzy, czy do tego, że już dawno nie.

      I tak wchodzimy w dorosłe życie: nie wiedząc czym jest życie, jak być szczęśliwym, jak to zrobić, by czuć się dobrze i by nie musieć się z tym kryć przed innymi, by cię tylko nie zasztyletowali z zawiści.

Do tego pojawiają się wyzwania dnia codziennego, takie jak głód, pragnienie, ciepłe ubranie, potrzeba bliskości z drugim człowiekiem, pieniądze i ciągłe poszukiwanie lepszego jutra i lepszego siebie.

Nie ma co winić nikogo za to, jak jest.

Życie jest piękne i ciężkie jednocześnie.

Ludzie są sobie największymi wrogami.

Nie potrafimy rozmawiać.

Nie potrafimy mówić o swoich uczuciach.

Nie wiemy co robić z naszymi emocjami.

Brakuje nam bliskości, a jednocześnie wstydzimy się o tym mówić.

Wstydzimy się swojej ludzkości, swojego człowieczeństwa i swoich potrzeb.

Mówienie o oczekiwaniach jest niemile widziane.

Czym jest odpuszczanie?

Jest czekaniem.

Nadzieją na lepsze jutro.

Pokorą.road-sun-rays-path

Zaufaniem, że czas wszystkim się zajmie.

 

Jak nauczyć się odpuszczać?

Zaakceptuj, że jesteś ułomnym człowiekiem.

Że nie otrzymałeś najlepszej z możliwych i żyznych ziem, na których wzrastać.

Że mogłoby być dużo lepiej.

Ale też dużo, dużo gorzej.

Masz dwie ręce, dwie nogi (choć może nie), możesz czytać, pisać i zwiedzać różne miejsca jeśli tylko chcesz.

Zobacz ile w tobie siły, że pomimo wszystko, dzisiaj tu jesteś, przeżyłeś! Poradziłeś sobie! Popatrz ile rzeczy już się nauczyłeś, ile zobaczyłeś, ile poczułeś, ile doświadczyłeś!

Jak sobie dziś poradzić z kolejnymi wyzwaniami?

  • „Wycofaj“ się z życia, przestań kupować notorycznie rzeczy, zacznij czytać, siedzieć częściej na łące, rozmawiać z sąsiadami. Pozbądź się niepotrzebnych przedmiotów z domu, oddaj biedniejszym nienoszone już przez ciebie ciuchy. Zacznij czytać etykietki na kupowanej żywności, o ile jeszcze tego nie robisz.
  • Zainteresuj się roślinami strączkowymi, fasolą, ciecierzycą, soczewicą, zdrowymi olejami, świeżymi przyprawami, warzywami z ogródka, wyeliminuj cukier z własnej diety – we wszystkim zastąp go miodem lub daktylami.
  • Jedz ogólnie mniej, to najlepsza dieta.
  • Jeśli jesz mięso, upewnij się, że pochodzi z zaufanego źródła, że nie zawiera antybiotyków i że zwierzęta zabijane są w miarę humanitarny sposób.
  • Interesuj się tym, co w siebie wrzucasz: jesteś tym co jesz i pijesz. Cukier ze słodkich napojów i sztuczne ulepszacze z kolorowych paczuszek odkładają się w twoim ciele i robią z twoimi płynami to, co rozlana ropa na morzu.
  • Kieruj się zasadą, że kupujesz produkt wtedy, gdy wiesz czym jest skład. Nie rozumiesz co tam napisano? Nie kupuj. W domu sprawdź co to znaczy i pójdź kupić jeszcze raz.
  • Naucz się nowych przepisów. Pierogi i tłusta kuchnia nie są jedyną opcją jedzenia na świecie. Otwórz się na nowe smaki, makarony, przyprawy, warzywa, oleje, zamień zwykłą sól kuchenną na inną, np. himalajską, kamienną czy morską.
  • Wyłącz telewizor i radio jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Słuchaj wiadomości z niezależnych kanałów.
  • Odetnij się na tyle, ile możesz od reklam, wiadomości opartych na strachu oraz głupich konkursów, w których można wygrać pieniądze – służą trzymaniu cię przy odbiorniku po to, by karmić innymi, głupimi informacjami.
  • Zainteresuj się tym, co dzieje się z twoimi śmieciami po tym, jak je wyrzucasz.
  • Zwróć uwagę na to, ile jedzenia marnujesz.
  • Zainteresuj się jakością pożywienia twoich zwierząt: przeczytaj jaka jest zawartość mięsa w mięsie, popiołu i substancji wzmacniających smak w zwykłej puszce dla psa lub kota.
  • Ruszaj się, choć trochę każdego dnia: pójdź na krótki spacer albo chociaż wejdź po schodach.

Oddychaj i pamiętaj o tym, że oddychasz.

  • Polub ciszę. Cisza jest naprawdę fajna – gdy przestaniesz gadać, usłyszysz co dzieje się wokół.
  • Ogranicz swoje opinie. Możesz mieć jakie chcesz na każdy temat, ale opinie do tej pory nic w świecie nie zmieniły. To czyny zmieniają świat i ludzi, nie opinie. Naprawdę nic się nie stanie, kiedy w rozmowie z innymi ludźmi nie będziesz chciał za wszelką cenę powiedzieć im, co ty na ten temat myślisz.

I jak to wszystko zrobisz, a może to trochę zająć, zrobiłeś już wszystko, co mogłeś zrobić.

Pozostaje ci oddanie się.

 

Odpuszczanie jest straszne.

W rzeczywistości musisz zgodzić się na Niewiadomą.

Na to, że nie wiesz co zaraz będzie, co będzie jutro, a jak za rok.

Ja? Boję się.

Boję się, że tym razem również wywalę się na plecy i mocno potłuczę.

hand-the-hand-gesture-stick-39393

Odpuszczanie jest straszne, bo musisz zaufać komuś innemu poza tobą samym. To tak, jakby twoje życie było również w rękach kogoś innego, nie tylko w twoich. To tak, jakbyś mogła decydować o swoim życiu jedynie w 50 %. I nigdy nie wiesz: przeżyjesz albo nie. Co niektóre teorie mówią, że człowiek decyduje jedynie w 10%, a resztą zajmuje się tzw. Bóg, Wyższa Świadomość czy coś innego. Ciekawe jak jest naprawdę.

 Odpuszczanie to puszczenie kontroli: decydujesz się na zjeżdżalnię wodną i nawet jeśli zmienisz zdanie w połowie drogi, nic, absolutnie nic nie możesz zrobić. Możesz jedynie głośno krzyczeć, płakać i czekać aż wpadniesz do basenu. Po drodze kręci się trochę w głowie, nie wiesz co dzieje się wokół i widzisz przed sobą jedynie ostry zjazd w dół albo żółty zakręt.

Gdy już pogodziłeś się z tym, że jedziesz na takiej ślizgawce, pozostaje ci mocno się trzymać i czekać na to, co będzie za zakrętem.

To wymaga absolutnej czujności i uważności. Nawet nie, że wymaga – zwyczajnie nie masz innego wyjścia.

Jakiej temperatury będzie woda? Czy będzie duży plusk czy nie? Czy ktoś jedzie zaraz za tobą i uderzy cię w plecy, czy może to ty na kogoś wpadniesz? Kto wie jak będzie?

Żółta zjeżdżalnia dostarcza adrenaliny, przywdziewa formę przygody, napełnia uczuciem szczęścia i klepie po plecach gdy jest już po wszystkim.

Odpuszczanie to oddanie się Życiu.

Czekanie na cokolwiek przyniesie jutro.

Czekanie na ścięcie głowy jeśli trzeba.

Gotowość nawet na najgorszą wersję zdarzenia. Wyobrażenie sobie, że to się dzieje i przeżycie krótkiej żałoby oraz straty.

 Prawda boli. Prawda zwyczajnie w świecie boli. Coś wielkiego decyduje za ciebie: śmierć najbliższych, ciężkie doświadczenia, odrzucenie czy zderzenie z faktami – wszystko to jest większe niż ty.

Rozrywa na kawałki od środka i skręca żołądek ze strachu.

Odpuszczenie pojawia się wtedy gdy nie możesz już uciec przed prawdą. Nie chcesz jej, chowasz się przed nią, ale nic już tego nie zmieni, bo jest za późno, a zresztą tak właśnie miało być. Prawda jest latarnią nad twoim życiem i zawsze oświetli ci je wtedy, gdy najmniej się tego spodziewasz. Dlaczego znienacka? Dlatego, że ból zaskoczenia nie pozwala na zakrycie sobie oczu. Zaskoczony, zwyczajnie nie zdążysz.

Będziesz też zaskoczony najbardziej wtedy, gdy bolesny moment prawdy objawi ci twoja bliska osoba. Zaskoczenie, czyli zatrzymanie umysłu, gdzie na chwilę wyłącza się logika, jest tak wielkie i trwa na tyle długo, że pozostawia wystarczająco sporo czasu, by poukładać sobie wiele rzeczy w głowie. Na nowo.

Momenty prawdy są piękne, cholernie bolesne, zmieniają zawsze na lepsze i wciąż niewytłumaczalnie oraz poza słowem zmieniają życie ludzi.

Odpuszczenie to ….. niech się dzieje. Wezmę na klatkę to, co będzie, bo ufam, że może być tylko lepiej. Wiem, że jeśli teraz jest ze mną coraz lepiej to i w przyszłości będzie. Musi być, bo w duszy nie ma regresu, jest tylko rozwój.

Odpuścić to znaczy pożegnać się ze swoim marzeniem.

pexels-photo

Nie musisz rezygnować z marzeń, ale wyobraź sobie marzenie jako mały koszyczek przypięty do kolorowego balonika z helem, który powolutku unosi się do góry. Widzisz jak idzie do góry i jak znika wśród chmur. Marzysz o tym, by się spełniło, ale możesz jedynie patrzeć na nie jak znika na tym niebieskim niebie i czekać z wiarą, nadzieją i pokorą, że otrzymasz to, czego pragniesz. A jeśli nie, będziesz wiedzieć, że otrzymasz je w innym czasie i możliwe, że pod inną formą. Zgoda na to, by tak się właśnie stało, jest oddaniem się, odpuszczeniem i wiarą w tzw. Boga.

To nie jest łatwe. Dużo łatwiej się o tym mówi, niż robi.

O odpuszczaniu napisano i powiedziano już sporo, ten jeden raz też pewnie specjalnie tego nie zmieni. Ale może sprawi, że poczujesz się w tym mniej sam? Ja cały czas uczę się odpuszczania i wychodzi mi to różnie. Zazwyczaj z czasem i wiekiem jest coraz łatwiej, choć za każdym razem równie ciężko i strasznie. Nie wiem, czy można się tego nauczyć na stałe, może po prostu jest tak, że jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej.

Odpuszczanie rozrywa od środka, bo żegnasz się ze swoimi, starymi wzorcami, myślami i wizerunkami tego, jak powinno być.

        Odpuszczanie to olbrzymia wiara w to, że nic złego nie może ci się stać, bo jeszcze nie twój czas umierać. Dopóki czujesz wolę życia, chęć doświadczania, a wręcz dokładania się do globalnego rozwoju wszechświata, działaj! Tylko rób to, co kochasz. Wtedy będzie ci łatwiej 😉

Rzeczywistość jest trudna. Jest surowa. Wykracza daleko poza pozytywne myślenie i wdzięczność za to, co jest. Jest wdzięczność, jest docenianie, jest wiara. Ale jest też trudność widzenia rzeczy takimi, jakimi są. Kto nie przeżył tego na własnej skórze, nie będzie wiedział jak to jest.

Jeśli ma być, to będzie.

       W odpuszczaniu chodzi o minimalną ingerencję człowieka, a raczej oddanie się temu, co dzieje się samoistnie. Na wierzch w pierwszej kolejności wypłynie strach przed nieznanym, a w drugiej wstyd za ten sam strach. A potem więcej wstydu i więcej strachu.

I jedno, podsumowujące żywot człowieka pytanie: czy jestem wystarczająco dobry?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.