Przetrwać święta i nie zwariować

Sprawa jest bardzo prosta. Jeśli lubisz święta, problemu nie ma. Gdy nie lubisz, a musisz przez to przejść – najwyższy czas pokombinować tak, by było inaczej i równie dobrze.

Nie dziwię ci się, że możesz nie lubić świąt: komercyjna nagonka, ta sama muzyka i te same zachowania rok za rokiem, dziki pęd ludzi w sklepach po jedzenie jakby w obliczu wojny, zmęczone kobiety upaprane w mące po łokcie i ścierające pot z czoła na samą myśl o świątecznych porządkach oraz, głównie, brak zaufania i bliskości w rodzinnym domu podczas świąt sprawił, że ze świąt zrobiła ci się trauma.

To, że większość ludzi wpada w pewien rodzaj świątecznej paniki i nie są asertywni na tyle, by spędzić święta inaczej, powiedzieć “Nie” najbliższej rodzinie oraz zapewnić atmosferę pełną spokoju i błogości, nie oznacza, że to nie jest możliwe.

Nie dziwię się nikomu, komu święta kojarzą się z gonitwą, zmęczeniem, głupotą, biznesem i w kółko powtarzanym tym samym klimatem, bo od tego, zwyczajnie, można zwariować. Te same piosenki grane w kółko od 20 lat? Te same filmy w telewizji? Ta sama nagonka, by ludzie dawali sobie prezenty? Prezent nigdy nie powinien być dawany drugiemu człowiekowi dlatego, że “trzeba”. Co to za prezent, który trzeba kupić, bo wymaga tego sytuacja i okoliczności?
Ktoś, kto czuje przymus zakupu prezentu nigdy nie wybierze odpowiedniego, ale o prezentach będzie dalej.

Obiecuję ci i udowodnię, że można inaczej.

Tylko trzeba naprawdę mocno chcieć takiego “inaczej”.

Gdy byłam bardzo mała, święta lubiłam, bo były bombki i było kolorowo. Nchristmas-xmas-christmas-tree-decorationawet taką jedną zjadłam i pamiętam, że mama prawie zemdlała jak weszła do pokoju i zobaczyła piękną, niebieską bombkę z brokatem w tysiącach kawałeczków na mojej twarzy i w buzi. Nie wiem co było dalej, jakoś uratowała mi życie, zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz 😉 Od tego momentu chyba przestałam lubić święta. Zaczęły kojarzyć mi się z czymś dziwnym. W późniejszym wieku czułam już emocjonalne napięcia w domu: trzeba było sprzątać nawet za kaloryferem, mi się nie chciało, tato był z tego powodu zły, a mama narzekała na ilość pracy w kuchni.

Sama kolacja była przyjemna, jedzenie zawsze przepyszne, wszyscy byli mili, opłatek dobry, ale najbardziej cieszyło mnie to, że znów mogliśmy pobyć w miarę blisko i bez konfliktów, patrząc sobie w oczy i składając szczere życzenia z uśmiechem na twarzy i łzami w oczach. Bardzo lubiłam ten moment i dla tego właśnie momentu warto było przechodzić całą tę szopkę. Po kilku latach przestało mi to wystarczać, bo inne dni były oschłe, bardziej smutne i pełne złości na świat. Znienawidziłam święta i na kilka lat bardzo się od nich odsunęłam. Były pełne obłudy, nieczułe, zimne, zmuszające, trzeba było coś cały czas robić, ludzie w sklepach dostawali wariacji, trzeba było zdążać co chwilę na coś, zupełnie niepotrzebnie.

Gdyby tylko ludzie wiedzieli, że mogą spędzać święta po swojemu, to w większości domów odbywałyby się imprezy.

Gdybyśmy potrafili naprawdę świętować, czyli celebrować, czyli wziąć chwilę dla siebie i odpocząć, to właśnie w takim okresie szukalibyśmy spokoju, wyciszenia, przerwy w całej tej gonitwie, ciepła, muzyki i ukojenia. Czy nie moglibyśmy w tym roku skupić się na odczarowaniu świąt? Zrobić tak, by zacząć uczyć się bliskości? Zrezygnujmy z dawania sobie prezentów w ogóle. Spędźmy je tak, by zrobić coś wyłącznie dla siebie. Dajmy sobie bliskość, spokój i ukojenie. Sklepy i biura będą pozamykane, więc prawie wszyscy mają równe szanse na zrobienie tego, co pozwoliłoby im rzeczywiście wypocząć.

Zróbmy psikusa wielkim domom handlowym, które zacierają ręce i planują tę akcję od roku, a może i nawet kilku lat, i spędźmy te święta trochę bardziej… w samotności, w swojej samotni, w jaskini ciepła i błogości, którą możemy stworzyć sobie w czterech ścianach. To każdy potrafi, a jeśli nie, to najwyższy czas to zmienić. Ja dziś tak właśnie spędzam święta: odpoczywam. I bardzo lubię ten świąteczny czas.

Jak odpocząć w święta?

1. Zróbcie zakupy dużo wcześniej, tak, by w najbliższych dniach przed świętami nie zajeżdżać tych biednych ludzi na kasach i w supermarketach, którzy nagle muszą obsługiwać stado słoni szykujących się do wojny. Zlitujcie się trochę nad drugim człowiekiem. A wam też to wyjdzie na dobre, bo nie zmarnujecie godzin na stanie w kolejkach.

2. Zrezygnujcie z kupowania sobie prezentów w ogóle, w tym roku: to zmniejszy kołowrotek konsumpcjonizmu, bankierzy, sprzedawcy i inni spece przestraszą się, że może rzeczywiście klient wyda mniej pieniędzy. Otrząsną się, ceny pójdą w dół i kupicie sobie to samo za kilka miesięcy dużo taniej. I to wtedy, gdy sami uznacie za stosowne, bez presji, że musicie to natychmiast kupić, bo wigilia już za 2 dni. Wy się rozluźnicie, ulepszycie swój stosunek z rzeczami materialnymi, a sprzedawcy wyjdą wam na przeciw, bo zacznie im na kliencie zależeć. Więc kontrolujcie swoje pieniądze, kupujcie zwyczajnie mniej.

3. Wybierzmy jako prezent coś niematerialnego, np. bliskość. Jak mógłbyś okazać bliskość drugiej osobie? Możesz ją wysłać na masaż u profesjonalisty, ale wtedy będzie się ona rozpuszczać w rękach innego człowieka, a czy nie chciałbyś by rozpływała się w twoich? Może zrobisz masaż sam/sama?

4. Wyłączmy telewizory, a radia słuchajmy selektywnie. Znudziły ci się kolędy? Piosenki White Christmas? Spróbuj posłuchać Trójki (http://www.polskieradio.pl/9,Trojka) – potrafią naprawdę ładnie grać i często prezentują nieznane, piękne utwory albo kolędy w całkiem innym wykonaniu. Mogą ci pomóc zmienić nastawienie do biadolenia, do którego zdążyłeś się przyzwyczaić.

5. Śnieg – nie ma śniegu i jesteś zawiedziony? Kierowcy będą zadowoleni. Jest śnieg i robi się chlapa? Ciesz się, że masz śnieg na święta.

6. Święty Spokój – większość ludzi jest tak zaganianych świętami, że… dadzą ci spokój. Nikt nie dzwoni, nie pisze, każdy zajęty porządkami, zakupami i biesiadowaniem – wykorzystaj to na swoją korzyść i naprawdę wypocznij.

W tym roku zajmijmy się zgłębianiem relacji międzyludzkich i naprawianiem bliskości na święta.
Jak naprawić bliskość? Napisz list albo zrób laurkę. Napisz kilka ciepłych słów na kartce papieru, otwórz się, napisz jak się czułeś przez ostatni rok, jakie masz oczekiwania i jakie masz potrzeby. Jeśli nie lubisz pisać, powiedz to, wytańcz drugiej osobie, zaśpiewaj, narysuj, ale podziel się swoimi uczuciami. Zwierzenia, rozmowy i otwieranie się zbliża do siebie ludzi i jest tym, co naprawi kulejące relacje międzyludzkie. Jeśli będziesz chciał kupić ukochanemu książkę, sweter, kwiaty, masaż, wycieczkę – również możesz to zrobić, ale może po Nowym Roku? Co ty na to?

Dajmy sobie wszyscy taki sam prezent: wyluzujmy i zróbmy coś po swojemu.

I inaczej niż do tej pory.

pexels-photo-237904Spędzasz zazwyczaj święta sam/sama? Wyjedź gdzieś na wakacje. Albo spędź je z kimś.
Spędzasz z rodziną? Powiedz, że w tym roku chcesz je spędzić sam.
Jeśli spędzasz święta w domu i zazwyczaj nie bawisz się w głupie choinki, zrób tak tym razem: spróbuj zbudować atmosferę ciepła i bliskości sam, jeśli nie dostałeś tego w domu: przystrój dom albo stół, przygotuj małą choinkę albo stroik. Niech to będzie symbol celebracji Spokoju.
Jeśli zawsze przystrajasz i nie wyobrażasz sobie tego nie robić, tym razem spędź święta w piżamie, oglądając filmy cały dzień i jedząc nawet pizzę. Kto powiedział, że to zawsze muszą być pierogi i barszcz? Zrób zwyczajnie coś innego, niż do tej pory.

Podsumowując:

1. Otwierajmy się w formie listu, piosenki, wiersza, malunku lub laurki.
2. Ugotujmy coś wspólnie: może barszcz, a może inna zupa? Może drugie danie? Ciasto?
3. Zróbmy coś innego niż zwykle: uroczysta kolacja czy piżama party?
4. Powiedz „Nie“, jeśli nie chcesz jechać na rodzinne biesiadowanie. Naucz się obstawać przy tym, kim jesteś bez obawy co powiedzą inni.

pexels-photo-225768

Zapisz

Zapisz

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.