(R)ewolucje sensualne – część 1: Ewolucja (intymna) człowieka

  1. Ewolucja intymna człowieka.

Nie da się już dłużej ukryć, że przechodzimy intymną ewolucję. Mówi się o tym coraz częściej, coraz więcej, ale co najważniejsze – coraz normalniej.

Do tej pory intymność była tak mocno zepchnięta poza kulisy codziennego życia, że gdy tylko chciało się o tym porozmawiać, było się uważanym za nienormalnego, a w najlepszym przypadku za sprośnego.

Dopiero teraz ludzie zaczynają czuć się swobodniej, otwierają się na inne postrzeganie człowieka, a nowych bodźców nie szukają już jedynie w nowych pozycjach, pomieszczeniach czy partnerach, ale także w duchowości.

To właśnie w tym momencie wkracza świadoma intymność.

Świadoma intymność to takie połączenie ciała, umysłu i duszy, podczas którego człowiek nie tylko ma kontakt ze swoją duszą i staje się sobą, ale zauważa drugiego człowieka i łączy się z nim we wspólnym tańcu świadomości.

O świadomej intymności nie da się mówić nie poruszając takich wątków jak uprzedmiotowienie kobiety, oziębłość i nuda, akceptacja swojego ciała, umiejętność medytacji i rozmowa oraz samomiłość jako podstawa obcowania z drugim człowiekiem. Wszystkie te elementy składają się na zmianę perspektywy na Pełną.

 

„Erotyzm to niezwykły wyraz miłości do drugiego człowieka, do siebie, do samego życia. Powinieneś więc uprawiać intymność!“

Neale Donald Walsch „Rozmowy z Bogiem”

 

 

Spotkanie intymne przestaje być jedynie rozmnażaniem się, a nawet sposobem zaspokajania swoich psychicznych potrzeb, np. przekraczaniem swoich granic i spełnianiem swoich fantazji. Takie spotkania przenoszą się teraz na sferę duchową, gdzie człowiek szuka spełnienia, poznania siebie, połączenia z duszą drugiego człowieka, spokoju, wyjścia poza umysł i posmakowania czegoś, co znajduje się poza słowem.

Dojrzała intymność ukazuje miękkość twojej duszy.

Na dzisiaj intymność człowieka dzieli się na 3 części, gdzie bazą, podstawą i narzędziem jest CIAŁO, a co za tym idzie, miejsce intymne i ich zaspokajanie. Na tym koncentrujemy się podczas spotkania i zazwyczaj to jest motorem zaspokajania partnerów.

Na drodze poszukiwania i próbowania nowych rzeczy, doznań i wyzwań, wchodzimy w strefę pośrednią, psychiczną, czyli umysł. Mówi się, że intymność w umyśle się rodzi i że to jest jej główne miejsce bytowania. To jest ta sfera, w której wychodzimy poza swoją strefę komfortu, poznajemy i przekraczamy swoje granice i/lub poszukujemy nowych bodźców, takich jak nowi partnerzy, nowe pomieszczenia, pozycje, przebrania czy gadżety.

Gdy również i to nam się znudzi, może wtedy, gdy popróbowaliśmy wszystkiego, poznajemy trzecią strefę, klarowną, ale też nieznaną scenę i polanę, gdzie w milczeniu i medytacji przebywamy z drugą osobą patrząc sobie w oczy, gdzie smakujemy czułości i radości z samego przebywania z tą drugą osobą.

Gdy w intymności obecna jest tylko cielesność, często po jakimś czasie nudzi się nam ona, ludzie szukają urozmaicenia bodźców poprzez więcej cielesności, więcej pozycji, zmian pomieszczeń gdzie można miłość uprawiać, ale ten apetyt też zostaje zaspokojony tylko na jakiś czas.

Wydaje się, że za podnieceniem stoi wielka, czarna dziura niemożliwa do zaspokojenia. To jak potwór, któremu wrzucasz coraz więcej smakołyków, a on i tak co kilka dni jest na nowo głodny.

Gdy skupimy się tylko na psychice, człowiekowi może brakować spełnienia, gdyż nakręcony umysł doprowadzony do granic wytrzymałości podniecenia i pożądania, ale nie mający możliwości ujścia i spuszczenia nagromadzonego ciśnienia, prowadzi do frustracji.

Tym trzecim elementem, który pojawia się w dzisiejszej, rozwijającej się intymności, a także i świadomości, jest duchowość, która wkracza w sferę zbliżeń. Jest to przestrzeń, scena, polana, na której odbywają się wszelkie wymiany doznań pomiędzy partnerami. Od tych cielesnych do psychicznych. Klarowna, przejrzysta i przede wszystkim otwarta i uczciwa wymiana dwojga dojrzałych ludzi jest tym, co sprawi, że spotkanie przenosi się na całkiem inne wyżyny, jakie były nam do tej pory nieznane.

W pełni rozwinięty kontakt człowieka bazuje na jego ciele i zdrowym podejściu do niego (brak wstydu związany z ciałem, umiejętność odczuwania fizycznej przyjemności czy znajomość swojego ciała), poprzez umysł (fantazje, eksperymenty, otwartość), a na połączeniu z Wyższym Ja kończąc.

 

W pełni rozwiniętej ludzkiej intymności, nie rezygnujemy z ciała na rzecz duchowego uniesienia – ciało wtedy staje się wspaniałym, zdrowym i sprawnym narzędziem do tego, by tego uniesienia doświadczyć.

Zdrowy pojazd zawiezie nas do umysłu, otwartej przestrzeni, gdzie jest możliwa rozmowa i porozumienie z drugim człowiekiem, otwierając nam tym samym przestrzeń na poznanie czegoś, co jest poza słowem. To wtedy stajemy się gotowi na poszerzenie świadomości i spełnienie z drugim człowiekiem. Uda nam się to wtedy, gdy obydwoje mamy podobne intencje, gdy nie boimy się ciszy, gdy jesteśmy na siebie uważni i potrafimy rozmawiać.

W tym temacie, tak naprawdę, chodzi o to, by o tym głośno mówić – jakkolwiek, ale ważne, żeby mówić. Jeśli wszyscy zaczniemy mówić o tym co nas boli, co uwiera, czego potrzebujemy i oczekujemy, okaże się, że strefa relacji ludzkich ma ogromne luki i to właśnie dlatego związki i bliskość są tym czego wszyscy pragniemy, ale co jednak tak rzadko udaje nam się osiągnąć.

Spotkania intymne to też papierek lakmusowy związku, poniżej znajduje się ocean rzeczy do odkrycia, które tylko czekają na to by wypłynąć i zostać uzdrowionymi. I większość z nich nie ma nic z intymnością wspólnego.

Spotkania te to tylko i aż wierzchołek góry lodowej, a wiadomo, że 90% tej góry znajduje się pod powierzchnią wody. Pod taflą, jeśli tylko się temu przyjrzymy, ujrzymy, że znajduje się cała pula innych cech i wyzwań łączących dwoje (lub więcej) ludzi. Nie da się nie poruszyć takich wątków jak komunikacja, rozmowa, potrzeby i oczekiwania.

Jeśli intymne spotkania nie działają, w pierwszej kolejności trzeba zaglądnąć pod taflę wody.

 

 

Świadoma intymność łączy serca, duszę, umysł oraz ciało. Nie uda ci się doświadczyć pełnego otwarcia z drugą osobą, jeśli nie kochasz i nie dbasz o swoje ciało, jeśli nie masz kontaktu ze swoimi uczuciami i jeśli nie potrafisz zatracić się w ciszy, odkładając na chwilę umysł na półkę.

To też wentyl bezpieczeństwa – to właśnie w intymności widać co potrzebuje uzdrowienia, jakie za człowiekiem kryją się lęki i jak bardzo boi się on lub szuka bliskości i uwagi.

To najczulsza i najmocniejsza forma zbliżenia się ludzi do siebie. Wymaga ogromnej odwagi, by pokazać się partnerowi nagim (zarówno psychicznie jak i fizycznie), ale gdy przejdzie się tę próbę, odkrywa się skrzynię pełną skarbów, bezczasowość, zatrzymanie umysłu, bezcenność, ukojenie i wspólne zauważenie.

c.d.n.

(Rys. Anna Ślęczek)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.