Witamy w Rzeczywistości

Duchowość niejedno ma imię, a jej nowe to Rzeczywistość.

Dostaniesz dwie pigułki do wyboru: czerwoną i niebieską. Czerwona sprawi, że wszystko dalej będzie tak jak było, niebieska, że odejdziesz od zmysłów, ale posmakujesz prawdy.

W Rzeczywistości nie wiadomo kto kim jest i jaką ma rolę. Nie można zrobić podziału na dobrych i złych, bo styl i plan co chwilę się zmieniają. Odchodzą starzy, przychodzą nowi, zmiany na każdym kroku, a nowe osoby i sytuacje są jak postacie w grze, które przekazują informacje, kierują w inne miejsce i odpowiadają na pewne pytania. Albo wręcz przeciwnie: to ty „musisz“ coś im dać, powiedzieć, czy przekierować, by pójść dalej. Nie wiesz, które z nich są istotne, a które nie. Te, które wydają się istotne, czasami wyprowadzają w pole, a te pozornie niewinne i nieważne, zaskakują ukrytym kluczem lub podpowiedzią do zadanej wcześniej zagadki.

Co to za labirynt szaleństwa? Gdyby nie fizyczne rekwizyty w postaci faktów i dowodów, człowiek mógłby pomyśleć, że już całkowicie poprzewracało mu się w głowie. Tyle różnych narracji i opowiadań jednocześnie – jak to możliwe, że one tak dobrze się uzupełniają? Kryminał, historia miłosna, podróże w przeszłość, rozwiązywanie węzłów karmicznych, zaklejanie dziur dzieciństwa i przyjmowanie braku to tylko kilka z nich.

Do tego przebaczyć innym, przebaczyć sobie.

Pozwolić odejść tym, którzy mają taką wolę.

Przejrzeć na oczy i zobaczyć ludzi wokół – kto odchodzi, a kto zostaje.

Pozwolić każdemu robić to, czego pragnie, a gdy chce skrzywdzić – powiedzieć ‚dość’, wstać, otrzepać się, warknąć i jeśli trzeba obronić się.

Ktoś kiedyś powiedział, by zobaczyć rzeczywistość taką jaka ona jest. Ale jaka, ona właśnie jest? Rzeczywistość każdy potrafi opisać, bo jest na wyciągnięcie ręki i nie jest i nigdy nie była zarezerwowana jedynie dla mistrzów duchowych.

Rzeczywistość jest surowa, szalona, szara, ciężka, głupia i kolorowa, niedorzeczna, ciekawa i taka, że na koniec nie wiesz jak się nazywasz. Potrafi też być świetnym źródłem inspiracji i motorem do działania.

Pomocą, choć nie odpowiedzią są dobre filmy – uczące, a wręcz zmuszające do samodzielnego myślenia. Porzucamy przetarte ścieżki, wyżłobione schematy i gotowe odpowiedzi. Szukamy nowych perspektyw, otwartej głowy i nowych informacji. Podważamy stare, przyjmujemy nowe, patrzymy na strach i integrujemy niezrozumiałe oraz nieznane. Czasami zamiast tysiąca słów, wystarczy w skupieniu oglądnąć narrację / historię drugiego człowieka, która tak często może okazać się podobną do naszej.

Film „Zwariować ze szczęścia“ (La Pazza Gioia) rozpoczyna się akcją w prywatnym i luksusowym domu wariatów. Że luksusowy to wszyscy są w miarę ogarnięci i raczej niegroźni. Sielankowy nastrój miejsca raczej zachęca do dołączenia niż potępiania. Niedługo potem poznają się, a raczej wpadają na siebie dwie główne bohaterki i odtąd wiadomo, że coś się będzie działo, tylko nie wiadomo jeszcze co i jak to się skończy. Recenzje filmu skupiają się na przyjaźni dwóch, równie poharatanych życiem kobiet, ja dodatkowo widzę wspaniałe otwarcie, niespodziewane zwroty akcji, prawdziwość, życie, bliskość, odpowiedzi na wiele pytań i ukojenie. Świetny film, który rozwiązuje pewne węzły w widzu oraz otwiera serducha na całkiem inne i nowe perspektywy. W filmie nie ma nagich scen, a historia nie toczy się wokół mężczyzny – i to chyba było najbardziej urzekające: że można zrobić film o miłości, ominąć gołe ciała, mieć nieumalowane aktorki i tym jedynie dołożyć się do tego, że film jest jedyny w swoim rodzaju.

Inny film, „Kuracja” – świetnie na przykładzie widza pokazuje zmianę perspektyw na dane sytuacje i podważa ludzką pozycję w rozumieniu chorób psychicznych. Mocne kino dla wytrwałych i ciekawych, szczególnie dlatego, że w latach 80-tych tak rzeczywiście traktowano pacjentów w szpitalach dla psychicznie chorych. Do filmu oprócz popcornu czy ekologicznych orzeszków warto uzbroić się w otwartą głowę i gotowość na poszerzenie własnych perspektyw. Po zakończeniu zalecana krótka zaduma.

 

 

 

 

 

 

 

„Jabłka Adama” – film o przebaczeniu, zaufaniu i oddawaniu się wyższemu prowadzeniu, ubrany w świetną historię, pełną humoru i niespodzianek pomimo tego, że mówi o ciężkich rzeczach, takich jak śmierć, niepełnosprawność i tzw. zło.

 

Serial „Black Mirror” – bardzo mocny obraz dzisiejszych czasów, który pokazuje mroczną stronę człowieczeństwa, wojny i technologii. W jakiś sposób ostrzega przed tym, dokąd mogą one nas zaprowadzić i zachęca do zadumy nad zmianą, póki jest na to czas.

https://www.youtube.com/watch?v=KEkJ9N5jzkc

 

 

 

 

 

Serial „Westworld” – Nie tylko dla miłośników seriali. Narracja wciąga widza w pewnego rodzaju znajomą spiralę do tego stopnia, że nie tylko nie można się oderwać, ale też układa w głowie wielką planszę życia i zajmuje się odwiecznymi ludzkimi zagadnieniami takimi jak śmierć, przeznaczenie, miłość, bóg, świadomość, kontrola i wolność. Postacie ubrane w kolorowe i westernowe ubranka sprawnie wprowadzają widza w podróż wewnątrz siebie do tego stopnia, że z jednej strony wszystko układa się w całość, a z drugiej kończy się oglądać serial z pewnym niedosytem i zagmatwanym, zakręconym umysłem.

 

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.